Rozdział 10. Sprawa w sądzie

Tak , wiem, ze bardzo długo nie było rozdziału. Mam problem z zorganizowaniem tak czasu, aby uczyć się i pisać dwa blogi. Drugim ze względów na to, ze szykuje ten mega długi rozdział. 

Gdy tylko Gosia wyszła ze szpitala, rodzice Kuby, jej najlepszego przyjaciela, pomogli jej się spakowac i Gosia zamieszakala u pani Kasi. Najlepsze z tego wszystkiego było to że miała swoje okno na przeciwko okna Kuby. Zbliżyło to do siebie tą dwójkę. Jednak jeszcze nie było jeszcze z gory wiadome. Pozostała jeszcze sprawa sadowa, która miała przyznać prawa rodzicielskie Katarzynie. Zdawało sie być wszystko normalnie. Kuba pomagał Małgorzacie powrócić do normalnego stylu życia. Ona czuła się przy nim bezpiecznie, wiedziała ze jej uczucia d niego wzrastają. Wiedziała, ze z każdą chwilą zakochuje się w nim bardziej. Pewnego dnia Jakub postanowił przejść sie i  porozmawiać z Gosią. Nie wiedział jak jej powiedzieć co do niej czuje. Bal się , ale wiedział ze to będzie w tej chwili dla nic najlepsze. Uważał, Ze nie wolno kryć się ze swoimi uczuciami. Wolał Nie czekać, na to, aż to sam wyjdzie. Nie bał się konsekwencji. Wolał wiedzieć czy ona też cos co niego czuje.
-Gosiu, słuchaj... Czy chcialabys, może , pójść ze mną, przejść się ze mną.... Po szkole? -stal trochę zawstydzony, ale słodko mimo wszystko mówił.
-Ja?... Oczywiście, jak moglabym się nie zgodzić?
Przytuliła go i poszła cieszyć się chwilę, odwróciła się tylko na chwile i promiennie się usmiechnela.
Nie mógł się opanować. Czuł ze radość rozwala go od środka. Udało mu sie. 
Lecz mimo tego, ze dziś szykuje się super popołudnie, to jutro jest sprawa. Ma nadzieję, ze wszystko pójdzie po ich myśli. 
Cieszył się zbyt bardzo, by o tym myśleć. Miał przecież dzisiaj jej powiedzieć cala prawdę.
Gdy wracał do domu kupił bukiet róż.  I tylko gdy zapukał do drzwi, ujrzal Gosie piękną jak nigdy. Miała na sobie niby normalne ubranie, ale dla niego była ona najpiękniejszą z gwiazd. Patrzył na nią z niedosytem jej piękna. Ocknal się, wręczył kwiaty i zaprosił na spacer. Gosia wystawiła kwiaty do wazonu i postawiła go u siebie w pokoju. Gdy szli drogą wolna od problemów, przy jeszcze większym poczuciem wspólnoty, rozmawiali ze sobą na różne tematy. Zapomnialam dodać, ze szli trzymając się za ręce. Nie przeszkadzało im to. Przyjaźnili się. Nikt ich tak dobrze nie znał jak druga z połówek. W pewnej chwili Kuba zatrzymał pannę i powiedział;
-Gosiu, trochę jest mi ciężko powiedzieć, ale to najszczersza prawda.
-Ale co?
- No właśnie.... Gosiu ja cie kocham <3 i to tak bardzo, bardzo.
-Nie jeden masz z tym problem. Ja tez do CB cos czuje. A dokładniej to jestem w tb zakochana. Wiem, może to brzmieć nie poważnie....
-ciii... Wiem , to nie jest proste, ale proszę... Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tylko o tym marzę.
W tej chwili przytulili się inaczej niż przyjaciele. Bardziej to wyglądało jak dobrze układającymi się narzeczonym. W tym momencie. Doszło do tego. Do ich pierwszego pocałunku. Nie był to jakis idealnie wygladajacy z boku calus, ale dla nich był najlepszy.
Wracając dużo rozmawiali. Juz dużo śmialej.  Następnego dnia mieli dużo nerwów w związku z sprawą. 
Następnego dnia
Pojechali na sprawę. Sad był na tyle wyrozumiały, ze dal prawa do Gosi, dla pani Kasi. Gdy było po wszystkim Kuba z Małgorzata postanowili powiedzieć rodzicom,ze są razem.  Kuba zaczął:
-Mamo, tato... Chcieliśmy wam cos powiedzieć
-Tak, wiemy
-Skąd?
-Trzymacie się za ręce... To mówi samo za siebie..😂😄
--------------
Dobra, wymeczylam. Jak się podobało? Piszcie w komach <:

1 komentarz:

© Mrs Black | WS | X X X X