*Perspektywa Gosii*
Dworzec. Miejsce którego jedni wyczekuja, a inni omijaja dalekim łukiem. Dlaczego? Za chwilęsami sie przekonacie. Obok mnie Kuba.. i rodzice. Tylko jego. Tu nasze drogi się rozstają. Czy to rozstanie we wszystkich znaczeniach? Czy odległość rozwiąże wszystkie problemy? Czy może zawiąze ich jeszcze wiecej? Ciekawe..
Wtuliłam się w mojego chłopaka. Dałam upust łzom. Trzeba było się pożegnać, Może nie na zawsze. W sumie, tylko na 5 lat... Aż na pięć lat. Studia. Nic bardziej mylnego, Dostaliśmy się do dwóch odgległych sobie uczelni. Tak, dostałam siędo uczelnii w Londynie. I znów macie racje, na Oxford. A on. Koszykowka i te sprawy. Noi muzyka. Nasza wspolna pasja. To ona mi zawsze przypomina jak dużo razem przeszliśmy i ile przejdziemy. Jestem tego pewna. Chłopak gładził mnie po włosach i plecach szepczac do ucha słodkie słówka. Boże ile ja bym dała żeby słyszeć je każdego poranka. Przyjechał jego pociag. Podniaga moj podbródek do gory i caluje czule. Tak może byc tylkko w bajkach. Niestety nie jestem ksieżniczką w filmie disneya.
"Żegnaj"- daje sięusłyszec na porzegnanie. W tym momencie przestałam płakać. Teraz wyłam jak bóbr.
To takie trudne dać miłości odejść.
Rodzice Kuby odprowadzili mnie na peron i porzegnali, jak byśmy byli prawdziwa rodzina. Gdy tylko usiadłam na miejscu pasarzera, włożyłam słuchawki w uszy i dałam sięzabrać do krainy Morfeusza. Zasnęłam.
****
Tak, wiem krótkie ale przynajmniej jest. Chciałam zacząć krótko i wprowadzić was do tej historii delikatnie na nowo. Bohaterowie są dorośli przez co naprawde życie da im w kość(znaczy się ja ale csii) a Wiec zostawiam wam do rozmyslenie, kwestie ktora dalam wam na gorze i zmykam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz