Stephanie.... Ehh.... . Ona jest .... Ehhh.... Nie bd przeklinać, ale inaczej bym tego nie nazwala. Jest ostatni dzień w szkole i myśli ze każdy bedzie za nią tęsknil. Chyba sni. Nie zamierzam użerać się z taka lalunia. Lecę , leceeeeee i leze na szkolnej podłodze. Przewróciła mnie. Suka. Widzę postać ... Biegnie... Przybliza sie . Kuba?! Uderzyłam głową wiec sie nie dziwmy,że ledwo ogarniam.
***
-Gosia?! Serio? Czy ta podłoga jest aż tak wygodna? To trzeba było mówić odrazu to bym sobie z tobą poleżał. - zaśmiał kładac się przy mnie. Zapewne wygflądaliśmy jak dwa debile. Napewno tak wyglądaliśmy. Leżeliśmy w ciszy. Naprawde się powtrzymywałam od wybuchniecia śmiechem.
-Kuba...- przerwałam tak niezręczną cisze.- Czy nie uważasz, że wyglądamy.. no... sam pomyśl.
-Noi co z tego. Wygodnie tu.
-Ha ha ha.. Ciekawe co byś powiedział gdyby ta szmata cie przewaliła. i Byś nie leżał na moi brzuchu tylko na tej twardej podłodze.
W tym momencie chlopak podniósł się i podał mi reke. Ruszyłam kilka razy rzesami zanim sobie uświadomiłam, że w tym momencie mamy klopoty i to nie male.
Pociagnęlam chlopaka za reke ruszajac w strone klasy w ktorej właśnie odbywala się nasza lekcja.
Zlapałam za klamkę, weszlam w głab klasy i wycedziłam krótkie przepraszam za spóźnienie. Odrazu za mną wszedł Jakub, powtarzając moj rytuał.
-Gdzie to państwo się podziewało?- spytała nauczycielka biologi, z która własnie mielismy zajęcia.
Spojrzałam znacząco na mojego chłopaka, który tak szybko odebrał mój sygnał "SOS" ,oznaczający brak pomysłu na udzielenie jakiejkolwiek, Sensownej odpowiedzi.
-Małgosia źle sie poczuła, noi pomogłem jej. - Wypiął dumnie pierś, na co cześć zebranych zachichotała.
-Dobrze, usiądźcie. Małgosiu, już lepiej się czujesz?
Odetchnełam z ulgą, nastepnie udzielając odpowiedzi na zadane w moim kierunku pytanie.
-Tak, dziekuje.
-Dobrze. Z racji tej ze jest was garstka to obejrzymy film.
Spojrzałam znacząco na chłopaka i się delikatnie uśmiechnęłam. Czyli za dużo nas nie ominłeło.
******
Przepraszam, przepraszam, przepraszam... W tym momencie powinnieście mnie powiesić. nie dość ze krótki to jeszcze musieliście tak długo czekać. Szczerze to w tym momencie chciałabym napisać epilog i zamnąć pierwszą cześć bo nie mam żadnego pomysłu na akcje w dalszych rozdziałach, a nie chce wybudzać wilka z lasu gdyż koniecznie potrzebna mi zmiana w czasie itp. Więc prawdopodobnie za chwilę zacznę pisać epilog a następnie obrać odpowiedni kierunek do napisania prologu do następnej częśći.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz