Przepraszam za braki rozdziałów, ale nie miałam weny.
2 dni później
Lekcja angielskiego
Ona
Pani mówiła na ile zdaliśmy. Ja zostaje w słabej grupie. Kuba idzie do tej lepszej. No trudno.
Miłość przepadła. Ale tylko na angielskim, niemieckim, informatyce nie będziemy razem.
On
Tak! Zdałem! Ale zauważyłem , że w oczach Gosii pojawiły się łzy. Zasmuciłem się. Nie dostała się. Będzie mi smutno samemu. Była taka dobra w angielskim. Tak ładnie mówiła o sobie...
Ona
W moich oczach pojawiły się łzy. Wtedy Kuba do mnie podszedł. Otarł mi łzy i powiedział:
-Pomoge ci i w nastepnym roku będziemy w jednej grupie.
-Ja nie płacze, tylko...
-Tylko, co? Przecież widzę.
-Przepraszam.
-Ale za co? Damy radę. Nie będzie aż tak źle.
- Aż tak źle? Będzie fatalnie.
-Dlaczego?
-Bo bez ciebie!- w końcu się odważyła to powiedzieć. Zaczęła płakać. Wręcz ryczała, jak małe dziecko. Jak tylko zadzwonił dzwonek wybiegła z płaczem i schowała się w rzadko odwiedzanym miejscu. Minęła jedna lekcja po tym jak uciekła. Po chwili podszedł Kuba.
-Załatwiłem
- Ale co ? Ale co ważniejsze, jak mnie znalazłeś?
-Jesteś w lepszej grupie... I od razu wiedziałem że tu jesteś. Intuicja.
-Jak?? Jak to zrobiłeś?
-Pogadałem z panią. Ale... Musisz w poniedziałek napisać jeszcze raz.
-------------------------------
I jak? Podoba się?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz